Czasem trzeba wytłumaczyć ciekawskiemu dziecku lub zupełnie nieprzedsiębiorczym rodzicom, dlaczego z ulotki z ofertą „Obniżenie rachunków miesięcznych” szybko zrobiłeś kulkę i wyrzuciłeś do śmietnika.

Nieufność wobec „fantastycznych” ofert konsultantów jest zachowaniem, które przedsiębiorcy mają w naturze. Jednak gdy trzeba wyjaśnić komuś innemu, że w firmie liczy się cashflow powiązany z terminami płatności, a nie miesięczne sumy dochodu czy rachunków, możemy się zapętlić, zakręcić. Wtedy wychodzimy na kogoś, kto jest uprzedzony do ofert i nie myśli „biznesowo” – w mniemaniu tych osób, które nigdy nie zrobiły kroku na ścieżce przedsiębiorcy. Oto propozycja spójnego i klarownego wyjaśnienia.

Oferta podstawowa numer 0

Z produktu finansowego uzyskujesz dnia 5. każdego miesiąca 5000 zł i płacisz za to rachunek miesięczny 1000 zł w dniu 20. każdego miesiąca. Zamknięcie miesiąca: 4000 zł. Cashflow: w dniach 5-19 masz 5000 zł na koncie, po 20. masz 4000 zł.

Nowa oferta numer 1

Uzyskujesz 4500 zł dnia 5. i płacisz za to rachunek miesięczny 500 zł w dniu 20. Zamknięcie miesiąca: 4000 zł. Cashflow: w dniach 5-19 masz 4500 na koncie, po 20. masz 4000 zł. Jest to oferta gorsza od podstawowej.

Nowa oferta numer 2

5. dnia dostajesz 4000 zł, 25. dnia dostajesz 1000 zł, płacisz rachunek miesięczny 800 zł w dniu 20. Zamknięcie miesiąca: 4200 zł. Cashflow: w dniach 5-19 masz 4000 zł, w dniach 20-25 masz 3200 zł na koncie, po dniu 26. masz 4200 zł na koncie. Jest to oferta gorsza czy lepsza od podstawowej?

Ocena oferty zależy od pozostałych wydatków w ciągu miesiąca

Jeśli w dniach 5-19 wydajesz 1500 zł, to jest lepsza. Ale jeśli wydajesz np. 2500 zł, to należy już poważnie się zastanowić. A gdy coś się zdarzy i będzie ci potrzebne dodatkowe 800 zł? Wtedy w dniach 20-25 będziesz 100 zł pod kreską. O ile oczywiście źródło wpłat jest pewne i faktycznie dostaniesz przelew 25. dnia. To nic, że płacisz mniejsze rachunki i że w podsumowaniu miesięcznym zostaje ci więcej. W momencie wyrażania zgody na zmianę warunków produktów finansowych musimy jako przedsiębiorcy pamiętać, że nasze życie a przewidywania na papierze to dwie zupełnie różne rzeczy.

100 zł pod kreską nie jest wielkim dramatem

Najwyżej wpłacisz różnicę po 26. i dołożysz parę złotych ekstra odsetek za spóźnienie. Dramat się zdarzy, gdy wpadniesz pod kreskę na większą kwotę. Różne rzeczy się zdarzają, nie da się wszystkiego przewidzieć. Przewidzieć natomiast i względnie sterować można przepływem pieniędzy w swojej firmie. Należy robić to tak, aby minimalizować ryzyko wpadek pod kreskę. Dlatego właśnie przedsiębiorcy bardzo ostrożnie podchodzą do wszelkich ofert handlowych, które pod pozorem zmniejszenia opłat zwiększają wahania przepływu pieniędzy w firmie lub dzielą miesiąc na więcej krótkich odcinków o zmiennej kwocie gotówki na koncie. Konsultant może zachwalać ofertę do woli, ale decyzję podejmujesz ty – musisz ją podjąć po analizie miesięcznego cashflowu, a nie pod wpływem chwilowej chęci zaoszczędzenia 200 zł opłaty miesięcznej. (CBP)

Fotografia: Eisenhans, Stock.adobe.com