Lepiej przez 8 lat płacić po 15 złotych miesięcznie i mieć spokojną głowę niż jednorazowo stracić 1500 zł z karty płatniczej.

Kradzież z karty płatniczej otwiera oczy na pewne proste działania zabezpieczające. Nawet jeśli w skali miesiąca kosztują 15, 17 czy nawet 19 zł, to i tak się opłacają. Zwykli konsumenci boją się takich opłat, ale przedsiębiorca nie powinien ich unikać.

Zwykła rzecz: kupujesz coś w internecie na firmę i płacisz kartą firmową.

Wydaje ci się, że zachowujesz bezpieczeństwo. Nie wchodzisz na podejrzane strony, więc nikt nie zainstalował ci keyloggera ani innego paskudztwa. Wypłacając pieniądze z bankomatu, zasłaniasz dłonią PIN. Ale i tak wcześniej czy później dane twojej karty trafią do przestępców. Czy to przez system płatniczy, czy to przez system hotelowy lub inny sklep internetowy, w którym płacisz kartą lub masz podpiętą kartę kredytową. Co prawda, po 25 maja, gdy zdarzy się wyciek takich danych, firma ma obowiązek niezwłocznie poinformować o tym swoich klientów. Ale bądźmy szczerzy: zagraniczne firmy, zwłaszcza te mniejsze, mniej przejmują się RODO/GDPR.

W internecie na forach jest mnóstwo tematów i wpisów, w których wkurzeni ludzie (przedsiębiorcy i konsumenci) z całego świata piszą, że zostali okradzeni. Od lat. Rok w rok pojawiają się nowe wpisy – a ile wpisów się nie pojawia? Znacznie, znacznie więcej. Twoja karta płatnicza nie jest bezpieczna w internecie. Dlatego warto ustawić trochę przeszkód, żeby złodzieje nie mieli tak łatwo.

Zabezpieczenia sprytnego przedsiębiorcy

1. Dwa konta

Jedno konto to główne konto firmowe, na które wchodzą wpłaty od kontrahentów. Z niego nie wykonujesz natomiast żadnych przelewów wychodzących. Na konto załóż sobie limit płatniczy w internecie na 100 zł i limit dobowy wypłat w bankomacie też na 100 zł. Wszelkie transakcje na tym koncie ustaw za potwierdzeniem kodem jednorazowym, przychodzącym na twój telefon.

Na przelewy wychodzące, w tym na podatki, vat i zus, załóż osobne konto, w tym samym banku. Musi być w tym samym banku, żeby można było błyskawicznie przelewać środki między nimi. Przelewy między własnymi kontami w tym samym banku chyba (nie jesteśmy pewni na 100 proc.) są zwolnione z opłat za przelewy. Ewentualnie, wybierz bank i taką ofertę, żeby wszystkie przelewy mieć za darmo. Z tego drugiego konta płacisz wszystkie rachunki, jak również kupujesz w internecie.

Aby zapłacić z konta, najpierw dokładnie wybierasz, co chcesz kupić i ile to będzie kosztować. Potem robisz błyskawiczny transfer potrzebnej kwoty. Płacisz. Konto z powrotem jest niemal puste (trzymaj jakieś 100 zł na drobne zakupy codzienne), więc jakakolwiek udana próba kradzieży nie pozbawi cię większej sumy pieniędzy.

2. Podwójna karta

Jeśli często korzystasz z bankomatu, dobrze jest mieć dwie karty podpięte do konta „płatniczego”. Jedną kartą wyłącznie wypłacasz pieniądze z bankomatów. Wkładając i wyciągając kartę, zasłaniaj dłońmi OBIE strony karty: czyli zarówno numer, jak też kod CVV. Jeśli przestępcy zamontowali kamerki nad i pod otworem na karty, w ten sposób ochronisz się przed kradzieżą. Druga karta do konta płatniczego służy natomiast wyłącznie do zakupów w internecie. W razie gdyby coś się stało i musiałbyś zastrzec jedną z kart, masz drugą do normalnego korzystania z konta.

Na obie karty załóż limity i potwierdzenia kodami jednorazowymi.

Utrzymanie dwóch kont i trzech kart (w sumie) może kosztować parę złotych – może nawet 15 zł na miesiąc. Ale dzięki temu możesz mniej bać się kradzieży. Czujność musisz zachować i przestrzegać dwóch kolejnych wskazówek, ale trochę spokoju już sobie zapewniłeś.

3. Nigdy nie dawaj karty do ręki sprzedawcy / kup lub zrób futerał na kartę

Nie zdajemy sobie sprawy, ale wystarczy jedno spojrzenie wytrenowanego oka, żeby zapamiętać numer karty, oraz lekki ruch ręką, żeby przechylić kartę i podejrzeć numer CVV. I gotowe – przestępca ma wszystko, czego potrzebuje do kradzieży pieniędzy z konta. Bez skomplikowanych włamań do bazy transakcji.

4. Na bieżąco sprawdzaj cashflow

Wiele kont pozwala ustawić automatyczne przelewy. W teorii, w ten sposób oszczędzasz czas i nie musisz pamiętać o wykonaniu tego czy tamtego przelewu. W praktyce, ułatwiasz w ten sposób kradzież. Jeśli codziennie sprawdzasz ile powinno być oraz ile jest pieniędzy na koncie, szybko zauważysz kradzież, zanim kwota urośnie do bolesnych rozmiarów. Jeśli wchodzisz na konto raz na miesiąc, podliczenie może okazać się bardzo przykre.

(CBP)

Źródło grafiki: matuska, Pixabay.