Część senatorów wraz z Episkopatem i Ministerstwem Pracy (MRPiPS) kombinuje, żeby w maju wprowadzić kolejny dzień wolny od pracy. Nikt przedsiębiorców nie pyta o zdanie, więc musimy sami je wypowiedzieć. I jest ono… pozytywne. Pod jednym warunkiem: ścinamy o 5 proc. pensje, ZUS, podatki gruntowe i inne opłaty przedsiębiorców niezwiązane z bieżącym zużyciem. Mamy umowę?

Milusińcy po raz kolejny próbują złapać sympatię wyborców: tym razem obietnicą kolejnej majówki. Wolny ma być następny dzień po Zielonych Świątkach. W tym roku wypadają one w niedzielę, 20 maja, więc chodzi o wolny poniedziałek, 21 maja. Będzie to kolejny dzień, gdy nie można nic załatwić, bo nie pracują urzędy, usługi, banki, faktoringi, kurierzy i wiele innych dostawców B2B. Do tego niedziela 20 maja jest niedzielą bez handlu, więc w sobotę będziemy musieli zrobić zakupy na dwa kolejne dni. A jeśli wcześniej skończy się paliwo do grilla? A jeśli na grillu zjawi się gość, który nie jada karkówki, tylko kurczaki? Nie da się tego przewidzieć. Tak jak nie da się z góry przewidzieć, że jutro będziesz mieć ochotę na lody, hot doga czy pizzę.

W większości branż pieniądze na pensje i ZUS nie robią się podczas dni wolnych od pracy/zakupów, ale podczas dni pracujących i zakupowych. Ktoś pracuje, wytwarza dobra. Ktoś je kupuje, płaci. Te pieniądze wpływają na konto przedsiębiorcy, z którego wypłacane są pensje za wykonaną pracę, ubezpieczenia i opłaty skarbowe. Każdy dodatkowy dzień wolny zaburza ten cykl: mniej pracy to mniej dóbr, to mniej zakupów, mniej wpłat, mniej pieniędzy na koncie. A więc logiczne – i uczciwe – jest, że powinny być także niższe pensje i ZUS. W przeciwnym razie, pachnie to wyłudzeniem pieniędzy.

Rozumiemy, że ładna pogoda nastraja do majowego lenistwa. Nie negujemy tej potrzeby. Sami chętnie gdzieś wyjedziemy i odpoczniemy. Ale, milusińscy senatorowie, Episkopat i MRPiPS: rozliczmy się z tego uczciwie. Wolny poniedziałek, wtorek czy czwartek oznacza dla przedsiębiorcy 5 proc. wyników firmy do tyłu – przeciętnie 21-22 dni pracy w miesiącu, czyli jeden dzień średnio przypada właśnie 5 proc. W tegorocznym maju już jesteśmy do tyłu 10 proc. z powodu dwóch ekstra dni lenistwa: 2 i 4 maja. Nie wykręcajcie się od poniesienia skutków swoich decyzji tak jak urzędnicy w Opolu i Lublinie, którzy nie chcą pomóc przedsiębiorcom tracącym pieniądze z powodu nieukończonego w terminie remontu. Zaproponujcie rozsądne wyjście, a zobaczycie, że da się z nami dogadać. (CBP)

Uwaga: nagroda! W zamian za wypełnienie ankiety, o czym chcesz czytać na CoBoliPrzedsiębiorcę, oferujemy publikację twojej wypowiedzi z linkiem do twojej strony internetowej lub samego linka przy jednym z kolejnych artykułów na portalu (nawet z dramą – jeśli chcesz). Ankieta jest dostępna pod linkiem: https://www.research.net/r/PGHSR8D

Źródło grafiki: mrochnowska, Pixabay.