Każdy może mieć kiepski dzień, ale przedsiębiorca-właściciel pewnego warsztatu motocyklowego miał wyjątkowo paskudny: zginął pracownik, zniszczony został motocykl klienta, klient zaskarżył go o odszkodowanie. Czy można było tego uniknąć? I jak wykaraskać się z takiej sytuacji?

Sprawa wyglądała tak: do warsztatu przyjechał z klient z prośbą o naprawę motocykla. Po jej wykonaniu pracownik zaproponował, że wykona jazdę próbną, na co klient się zgodził. Po wyjeździe na ulicę doszło do tragicznego wypadku: pracownik na motocyklu wpadł na barierkę ochronną i zginął na miejscu, a motocykl uległ poważnemu uszkodzeniu.

Właściciel warsztatu miał więc na głowie dwa poważne problemy: śmierć pracownika i zniszczenie motocykla klienta. Z tym pierwszym wiązała się odpowiedzialność jako pracodawcy, co zapewne wiązało się ze stwierdzeniem, czy na terenie warsztatu przepisy bhp były respektowane oraz czy do wypadku doszło na skutek zaniedbań pracodawcy. Z tego drugiego wynikała odpowiedzialność jako usługodawcy: czy naprawa została wykonana poprawnie oraz odszkodowanie za mienie klienta zniszczone przez pracownika.

Jak wynika z uzasadnienia apelacji, przedsiębiorca poszedł z obroną w kierunku „nie mam umowy z pracownikiem, więc nie mam z tym nic wspólnego”. Sąd jednak orzekł, co później zostało potwierdzone w apelacji, że wszystko działo się za wiedzą właściciela warsztatu – i w związku z tym, to przedsiębiorca powinien wypłacić odszkodowanie za zniszczony motocykl klienta.

Nie będziemy roztrząsać detali ani snuć przypuszczeń co do różnych aspektów prawnych sytuacji. Podamy jednak kilka wniosków, które wynikają z tego smutnego przykładu.

Po pierwsze, zawsze miej papiery w porządku.

Jeśli pracownicy wykonują na twoją rzecz pracę, podpisuj z nimi umowy, choćby cywilnoprawne. W tym przypadku tak nie było, więc zapewne wynikły przedsiębiorcy dodatkowe problemy z ZUS, US, urzędem pracy. Zupełnie niepotrzebnie.

Po drugie, miej wykupione ubezpieczenie od efektów wykonywanej działalności dla firmy oraz dla poszczególnych pracowników.

W ten sposób, jeśli masz papiery w porządku, nie będziesz płacić z własnej kieszeni za zniszczone mienie klientów. Pieniądze pójdą z polisy.

Po trzecie, jeśli twoja firma wykonuje jakieś usługi związane ze sprzętem lub maszynami, musisz mieć w porządku dokumentację bhp.

Oznacza to prowadzenie okresowych szkoleń, posiadanie regulaminu i wykonywanie okresowego audytu. Pamiętaj, Al Capone wpadł za brak dokumentów.

Po trzecie i pół, jeśli twoje usługi wiążą się z testowaniem sprzętu klienta, miej do tego osobne pomieszczenie lub przestrzeń.

Wiemy, że trudno wymagać, by każdy mały warsztat posiadał na własność plac manewrowy do próbowania pojazdów klientów. Ale może niedaleko znajduje się większy parking lub podwórko. Lepsze to niż wyjeżdżanie na ruchliwą ulicę, jak stało się w tym przypadku (CBP).

Źródło grafiki: igrovsyannykov, Pixabay.com.