Każda firma może zarobić trochę pieniędzy, doszkalając osoby dorosłe w zawodzie. Można to zrobić poprzez uczestnictwo w programie unijnym albo przygotowując szkolenie we własnym zakresie.

To szczególnie dobre rozwiązanie dla przedsiębiorców, będących na pierwszym, drugim, trzecim i czwartym poziomie przychodów (czyli  przychody do 50 tys. zł miesięcznie). Wtedy kilka tysięcy przychodu z jednego szkolenia w miesiącu jest całkiem niezłym wynikiem. Nie traktuj tylko tych pieniędzy jako stałe źródło. W jednym miesiącu szkolenie się uda, w innym nie. Niech to będzie dla ciebie miły bonus lub sposób na zdobycie budżetu szkoleniowego dla własnych pracowników. 4-5 tys. pozwolą wziąć udział w kilku szkoleniach otwartych albo zorganizować szkolenie zamknięte, przygotowane specjalnie pod potrzeby twojej firmy.

Aby wziąć udział w szkoleniowym programie unijnym, trzeba znaleźć odpowiedni program na stronie Regionalnego Programu Operacyjnego w twoim województwie (tu przykład RPO dla woj. zachodnio-pomorskiego).

Na każdej stronie znajduje się (niestety, czasami schowany) harmonogram terminów naboru wniosków. Na przykład: parę dni temu zakończył się nabór do takiego projektu w woj. dolnośląskim. Trzeba sprawdzić i odpowiednio wcześniej podjąć decyzję o udziale w takim projekcie. Po drodze trzeba przygotować program szkolenia, włącznie z celami oraz dokładną rozpiską merytoryczną. Odbiorcami szkolenia powinny być osoby po 50. roku życia oraz osoby z niskimi kwalifikacjami.

Może się to wydać nieco dziwne, ale nawet uwzględniając papierologię projektu unijnego, jest to rozwiązanie łatwiejsze niż samodzielna organizacja szkolenia zawodowego. Powód jest prosty: dofinansowanie unijne powoduje, że uczestnicy szkolenia z własnej kieszeni płacą niewiele lub wręcz nic. Ponadto informacja o szkoleniu trafia do zainteresowanych osób. Robiąc szkolenie we własnym zakresie, musisz zapewnić promocję, żeby zebrać opłacalną grupę uczestników, oraz musisz wykazać tak wysoką wartość dla uczestników, że będą chcieli zapłacić całość z własnej kieszeni (lub z kieszeni pracodawcy). Zbieranie uczestników wśród konkurencji zwykle nie jest łatwe, mimo że po krótkim namyśle jest całkiem opłacalne: firma-konkurent wysyła do ciebie pracownika, oszczędzając na organizacji szkolenia. Pozostaje oczywiście kwestia jakości i wartości szkolenia: musisz dowieść, że twoje szkolenie jest naprawdę przydatne. Z kolei osoby będące poza rynkiem pracy niezbyt chętnie inwestują własne pieniądze na poczet ewentualnych, przyszłych zarobków.

Przeprowadzenie choćby jednego szkolenia zawodowego nie jest łatwe. Nie są to też na tyle duże pieniądze, żeby zajmować się tym stale. Warto jednak pomyśleć o jakiejś formie działalności w tym obszarze. Może powołanie osobnej spółki edukacyjno-szkoleniowej, ściśle branżowej, we współpracy z jakąś organizacją branżową, byłoby dobrym rozwiązaniem? W obecnych czasach każda branża potrzebuje wiedzy. Coraz więcej wiedzy. Coraz nowszej wiedzy. W dalszej perspektywie, oferowanie takich usług może okazać się całkiem niezłym źródłem przychodów. Oczywiście, wszystko pod warunkiem, że naprawdę jesteś fachowcem w swojej dziedzinie, że masz wiedzę, którą możesz się podzielić z innymi. (CBP)

Photo by Edwin Andrade on Unsplash