Gdy spojrzysz na profile ekspertów w Stanach, zauważysz, że prowadzą oni dyskusje i publikują nie jako osoby, ale jako strony. Profil siebie jako osoby to profil prywatny, a profil siebie jako przedsiębiorcy, to profil publiczny. Dlaczego jest to korzystne i dlaczego polscy eksperci od social mediów zbyt rzadko o tym mówią?

Zacznijmy od korzyści. Choć w biznesie bardzo lubimy swoich współpracowników, kontrahentów i podwładnych, to jednak powinniśmy utrzymywać z nimi życiowy dystans. Co innego mówienie do siebie po imieniu i utrzymywanie atmosfery serdeczności, wsparcia i zrozumienia, a co innego wchodzenie sobie na głowę i zaglądanie do szuflady biurka. Jak napisaliśmy kilka dni temu, dobry szef nie jest kumplem pracowników i nie powinien oczekiwać kumplostwa od pracowników – bo w sytuacji podbramkowej pracownicy będą ratować siebie, a nie firmę. Zresztą, w sytuacji naprawdę podbramkowej także i ty uratujesz siebie, a nie firmę. Firmę zawsze można założyć drugą, a doświadczenia i kontaktów nikt ci nie zabierze.

Dlatego w roli przedsiębiorcy powinniśmy funkcjonować na Facebooku jako strony.

Jako osoba prywatna możesz posiadać własne zdanie na różne tematy, różne zainteresowania i przyzwyczajenia. Nie powinny one natomiast wpływać na powodzenie twojego biznesu – bo choć firma to część ciebie, to ty nie jesteś częścią firmy. Jesteś od niej większy. Jako przedsiębiorca działasz z otwartą przyłbicą – a zawsze istnieje pewna część życia, której nie chcesz pokazać. Nie dlatego, że jest wstydliwa (bo ktoś pieniądze firmowe wydaje na utrzymanie kochanki, a nie na rozwój firmy, jak ktoś napisał pod tekstem o nowych samochodach szefa), ale dlatego, że nie ma takiego obowiązku. Poza tym, większość z nas robi poza pracą te same rzeczy: robi zakupy, sprząta mieszkanie, odpoczywa, je kolacje i śniadania. Jeśli twoim produktem nie jest styl życia ani wizerunek publiczny (jak w przypadku vlogerów czy celebrytów), trzymaj je dla siebie. Z dala od wścibskich oczu pracowników, którzy z zawiści gotowi są przekroczyć granice dobrego wychowania i kultury osobistej.

Osobny profil przedsiębiorcy pozwala bez problemu brać udział w dyskusjach na Facebooku. Gdy ktoś zobaczy twój komentarz i zechce spojrzeć, czym się zajmujesz, wejdzie na profil biznesowy – i wtedy zobaczy, czym się interesujesz w branży (co powinno wzbudzić szacunek) zamiast zdjęć z ostatnich wakacji lub z ostatniego Sylwestra (co wzbudzi brak wiarygodności). Zdjęcia z wakacji i z Sylwestra są przeznaczone dla bliskich znajomych i rodziny spoza pracy. Bo w biznesie naszym głównym zadaniem jest zdobywanie zleceń – czas, który tracimy na przeglądanie wpisów niezwiązanych z biznesem, to czas stracony. Jeśli chcesz coś wywnioskować o klientach z Facebooka, zatrudnij do tego fachowca. Nie kop samemu w poszukiwaniu pomysłów.

Dlaczego polscy eksperci od social mediów zbyt rzadko mówią o zakładaniu osobnych stron do prowadzenia biznesu? Bo sami tego nie robią. Bo tacy z nich wielcy eksperci. Wybierz jeden z tych argumentów albo oba. Jeśli nie jesteś takim ekspertem, nie ma sensu dalej o tym dywagować. To nie przyniesie ci zleceń. (CBP)

 

Photo by Rodion Kutsaev on Unsplash