Gdy nabywca opóźnia się z płatnością, masz ustawowe prawo do odsetek

– nawet jeśli nie zostały one przewidziane w bezpośredniej umowie. Szczegółowe przepisy są niezbyt przystępne, ponieważ istnieje kilka rodzajów odsetek. Najlepiej wyjaśni to księgowy/księgowa. Wymaganie odsetek jest jednak opcjonalne: możesz je egzekwować albo nie. Pytanie więc brzmi: kiedy jest to korzystne dla ciebie, a kiedy machnąć na nie ręką?

Patrząc od strony praktycznej,

rozsądne jest powstrzymanie się od wspominania o odsetkach, gdy:
  • kontrahent wcześniej otwarcie uprzedził, że może nastąpić poślizg we wpłacie ustalonej kwoty, a ty wiesz, że to faktycznie ważny powód, a nie lenistwo czy cwaniakowanie – jeśli druga strona uczciwie stawia sprawę, wtedy warto postąpić ze zrozumieniem, jak człowiek, a nie jak bezduszna instytucja, która używa każdego przepisu dla zasady, choćby nawet przynosiło jej to znikome korzyści,
  • jeśli jest to wypróbowany kontrahent, a poślizg nie powoduje problemów w twoich zaplanowanych płatnościach – życie płata różne figle, a wiadomo, że raz na wozie, raz pod wozem: następnym razem tobie mogą się rozjechać płatności i przywalenie odsetek poprzez e-mail wysłany o siódmej rano następnego dnia po terminie zupełnie nie poprawia humoru,
  • szkoda ci czasu na zajmowanie się takimi rzeczami – serio, nawet jedna godzina spędzona przez przedsiębiorcę na papierach związanych z odsetkami zamiast spędzona na rozmowie z dobrym klientem, który zostawi u ciebie znacznie więcej pieniędzy niż wynosi kwota odsetek, to godzina zmarnowana; urzędnicy w instytucjach publicznych nie mają innego sposobu wypełniania sobie czasu, więc dla nich odsetki to urozmaicenie codziennej pracy – ale przedsiębiorca gdzieś indziej znajduje satysfakcję i zadowolenie z pracy.

Odsetki bolą przedsiębiorcę

Kiedy natomiast warto wspomnieć o odsetkach i je skutecznie ściągnąć? Otóż gdy:
  • to kolejny przypadek przekroczenia terminu w krótkim odstępie czasu – to nie jest twoja wina, że kontrahent nie potrafi zorganizować pieniędzy w terminie; jeśli nie robi tego po dobroci, to może dodatkowy koszt, z jego własnej kieszeni, zmotywuje go/ją do usprawnienia ściągania własnych przychodów lub zbudowania ich nowego źródła; oczywiście, warto też zastanowić się, po co w ogóle kontynuować współpracę z takim kontrahentem – niech ktoś inny się z nim użera,
  • przedsiębiorca/firma unika kontaktu w sprawie płatności lub lawiruje z wyjaśnieniami – taka postawa wkurza, ponieważ to nie tylko brak należnych ci pieniędzy, ale też marnowanie twojego czasu na próby ustalenia, na czym polega problem i jak go rozwiązać; jeśli druga strona z góry zakłada twoją złą wolę, to znaczy, że nie szanuje cię jako partnera, z którym można rozmawiać – nie masz więc żadnych powodów, by przestać pilnować swojego interesu,
  • gdy pokrywasz kwotę należną w inny sposób finansowy (faktoring, pożyczka, windykacja) i ponosisz w związku z tym dodatkowe koszty – tutaj ekstra 50 zł, tam stówka, tam kilkaset złotych i w skali miesiąca może się uzbierać np. połowa zusu, którą tracisz zupełnie bez powodu; nie ma żadnego powodu, żebyś finansował/finansowała komuś biznes – ty też potrzebujesz pieniędzy.

Na fakt wspominania lub nie o odsetkach nie powinny natomiast wpływać ani faktyczna kwota odsetek, ani wielkość lub prestiż kontrahenta spóźniającego się z płatnością. Jeśli odsetki stanowią główne źródło zysku w twojej firmie i utrzymują ją na powierzchni (na podobnej zasadzie jak sporo firm używa płatności z tytułu VAT wpłaconego), to twój model biznesu w ogóle nie jest skuteczny na dłuższą metę. Zamiast skupić się na klientach i ofercie, skupiasz się na kombinowaniu. Nie tędy droga, drogi przedsiębiorco.

Nie należy powstrzymywać się od egzekwowania odsetek dlatego, że klient to duża firma i boisz się, że może to spowodować utratę zlecenia. Jeśli to zlecenie naprawdę ważne dla przetrwania twojej firmy, istnieją inne sposoby zapewnienia sobie pieniędzy z umowy: faktoring, pożyczka celowa, windykacja. Wtedy nie czekasz nerwowo na pieniądze, tylko skupiasz się na swojej pracy. Nie warto też czepiać się odsetek tylko dlatego, że twój nabywca to mała firma, którą można postraszyć. W prowadzeniu działalności gospodarczej często trzeba być twardym i egzekwować wszystkie zapisy umowy co do literki i cyferki, ale nie można zapomnieć o zrozumieniu dla brata/siostry w biznesie. Wzajemna pomoc w granicach rozsądku pozwala wszystkim rozwijać firmy, zamiast wyszarpywać sobie z kont kilkanaście złotych „bo mi się należy”. Należy – ale to do ciebie należy decyzja, czy być człowiekiem, czy być krwiopijcą. Czasem trzeba być tym drugim, ale zwykle dobrze wychodzimy, będąc tymi pierwszymi. (CBP)