Prawdziwy przedsiębiorca nie dba o konkursy i związane z nimi blichtr, medialność, a także biurokrację. Chętnie za to sięgnie po wskazówki, które pozwolą jemu/jej rozwinąć firmę: nawet gdy pochodzą wprost z wymagań konkursowych!

Nowosądecki konkurs „Przedsiębiorca 2017 – Mój sposób na biznes” ma bardzo przejrzyście określone kryteria oceny merytorycznej. Są one cztery: pomysł na biznes, opis działania firmy, nowe technologie/innowacyjność, relacje z pracownikami i otoczeniem. Oto praktyczne pytania, które na ich podstawie sformułowaliśmy. Pytania, które zainspirują cię do obmyślenia nowych pomysłów na źródła przychodów.

Kryterium: umiejętność przezwyciężania kryzysów.

Pytanie: Czy masz plan zdobycia 10 tys. złotych w sytuacji kryzysowej?

Przemyślenie: Kryzysy w firmie pojawiają się najczęściej na skutek dwóch czynników. Oba są związane z pieniędzmi. Pierwszy czynnik to bezpośredni brak pieniędzy na jakąś opłatę lub fakturę. Zwykła sprawa. Przesunęły się płatności, ktoś zapomniał coś zapłacić i przyszło ponaglenie, ktoś coś źle zamówił i zamiast 500 zł potrzebne jest 1500 zł. Pojawia się zatem potrzeba, żeby zorganizować ekstra pieniądze. Chodzi nie tylko o odpowiednią wysokość kwoty, ale też szybkość otrzymania pieniędzy, koszt otrzymanych pieniędzy (ile musisz oddać) oraz termin oddania (im dłużej, tym lepiej – bo zwykle kryzys oznacza rozstrojenie działania firmy na kilka lub kilkanaście dni). Możliwości jest sporo: pożyczka prywatna, pożyczka firmowa, chwilówka, szybka sprzedaż kilku zaufanym klientom za gotówkę lub za fakturę, którą możesz zamienić w pieniądze przez faktoring. Wszystko to trzeba jednak wcześniej zaplanować, uzgodnić, przygotować – tak żeby w sytuacji, gdy potrzebujesz cashu za 3 dni, dokładnie wiesz do kogo i po ile możesz uderzyć. Tego w dokumentach konkursowych raczej się nie wpisuje, ale z praktycznego punktu widzenia jest to absolutnie niezbędna sprawa.

Drugi czynnik kryzysowy to problemy z jakością: produkcji, dostawy, sprzedaży, a także coraz częściej z jakością reklamy. Niska jakość reklamy wywołuje skargi i protesty, a to przekłada się na nerwowość w firmie. Problemy z jakością pozornie wynikają z błędów ludzkich (zły osąd, brak kontroli, pomyłka w ustawieniu maszyny), ale ich prawdziwym źródłem jest brak pieniędzy. Zamiast zapłacić nieco więcej dobremu fachowcowi albo wydłużyć cykl produkcji o tydzień lub dwa tygodnie, firmy chcą wydać mniej lub spieszą się z pozyskaniem pieniędzy ze sprzedaży. Tacy przedsiębiorcy uprawiają sami ze sobą hazard w swoich firmach: czy tym razem uda się przyciąć nieco oszczędności, czy jednak wróci to do mnie w postaci większego kryzysu? Prędzej czy później wyrzucisz reszkę zamiast orła i szambo wybije. Naprawdę warto tak ryzykować swoją firmą, swoimi pieniędzmi, swoim życiem i zdrowiem nerwowym?

Typowa Agata pyta - CoBoliPrzedsiębiorce.pl

Jak rozwijać firmę?

Kryterium: cele, marka, inwestycje.

Pytanie: Czy masz plan osiągnięcia kolejnych poziomów przychodów?

Przemyślenie: Wielu przedsiębiorców żyje od miesiąca do miesiąca. Rytm pracy wyznaczają nam dni płacenia poszczególnych podatków i składek: 5, 10, 15, 20, 25 każdego miesiąca. Zabieganie o sprzedaż to działanie ciągłe. Zawsze przyda się kolejna transakcja, każda kolejna wiadomość z systemu sprzedażowego wywołuje uśmiech na twarzy. Jednak na dłuższą metę wpadamy w rutynę takiego działania. Nowe transakcje traktujemy jako rzecz oczywistą, która nie daje nam przyjemności – a więc nie dbamy też o klientów tak bardzo jak wcześniej.

Dlatego warto postawić sobie cele: kolejne miesięczne poziomy przychodów. Pierwszy ustaw na 5 tys., kolejny na 10 tys., potem na 20 tys., 50 tys., 100 tys., 200 tys., 500 tys. i 1 mln. To ogólne poziomy – dla siebie ustaw je sobie tak, żeby już pierwszy poziom w miarę wystarczał na wszystkie opłaty. Ustal sobie, że każde przejście między poziomami wymaga nowego źródła przychodów np. zbudowania nowego produktu, poszerzenia geograficznego rynku, zdobycia nowej grupy odbiorców, wprowadzenia nowego poziomu cen. W ten sposób unikniesz pułapki wyciskania obecnego rynku: klienci nie lubią zasypywania ofertami tylko dlatego, że tobie brakuje paru transakcji do kolejnego poziomu przychodów. Jeśli np. twój pierwszy poziom to „5 tys. z klientów detalicznych”, a faktycznie dostajesz od nich zamówienia na 7 tys., 2 tys. potraktuj jako osobisty bonus, poduszkę na wypadek kryzysu, fundusz inwestycyjny na działania związane z uzyskaniem nowego poziomu np. zdobyciem kontraktu z klientami hurtowymi lub prace nad nowym produktem.

Kryterium: nowe technologie/innowacyjność.

Pytanie: Czy masz plan pozyskania od klientów informacji o tym, jak używają twoich produktów i jakich nowych produktów potrzebują?

Przemyślenie: Pomysły na kilka pierwszych poziomów przychodów dla przedsiębiorców są dość typowe dla większości branż. Ale gdy będziesz szukać pomysłów na przeskok ze 100 tys. na 200 tys., twoja własna kreatywność może nie wystarczyć. Potrzebne będą bardzo konkretne informacje od klientów: z czym sobie radzą, co ciągle sprawia im kłopot, czy są w stanie zamawiać więcej lub częściej, czego im brakuje? To twoi stali klienci, więc mają do ciebie jakieś zaufanie. Nie wpuszczą cię więc w maliny, wymyślając dyrdymały i odgrywając przed tobą koncert życzeń, który ma wiele wspólnego z ich wizerunkiem własnym, a niewiele wspólnego z tym, na co są gotowi wydać pieniądze. Pytając ich otwarcie i mówiąc, że potrzebujesz tego do prac nad nową ofertą, zyskasz sporo przydatnych informacji. Żeby zebrać i przetworzyć te informacje w konkretne pomysły potrzeba czasu, a żeby mieć czas – musisz mieć pieniądze na bieżącą działalność. Dlatego do tego planu zasiądź dopiero wtedy, gdy różnica między twoimi wydatkami a twoimi przychodami to co najmniej 2 poziomy.

Kryterium: relacje z pracownikami i otoczeniem.

Pytanie: Czy masz plan zwiększenia zatrudnienia i częstszego kontaktu z już zatrudnionymi pracownikami?

Przemyślenie: Wielu pracodawców, w tym przedsiębiorców, chętnie stawia sobie przed oczami cele finansowe. To nic dziwnego i nic złego: każdy chce zarabiać więcej, żeby realizować swoje cele firmowe i zgarnąć przedsiębiorczy bonus. Warto jednak w pewnym momencie przystanąć w pogoni za przychodami (zwłaszcza będąc na czwartym lub piątym poziomie) i zastanowić się, czy twoja firma jest w stanie generować jeszcze większe przychody. A mówiąc bardzo otwarcie: czy twoi pracownicy są zmotywowani, żeby realizować działania z nowego poziomu sprzedaży? Oznacza to przecież, że będą albo pracować nieco ciężej niż dotąd (bo dojdą im nowe obowiązki), albo nieco inaczej niż dotąd (bo nowy poziom to inne źródło przychodów), albo dojdzie im „konkurencja” w postaci nowych pracowników. W każdym przypadku, twoją rolą jako szefa jest zapewnienie pracownikom komfortu pracy. Oznacza to, że zamiast biegać „po mieście” za nowymi kontraktami, więcej czasu spędzisz w firmie na rozmowie z pojedynczymi pracownikami, zespołami i działami. Nie powinny to być jednak spotkania w stylu „monolog szefa”, ale „szef słucha i szef odpowiada”. Pracownicy powinni mieć możliwość zadania dowolnego pytania, a szef powinien na te pytania odpowiedzieć. Rozmowa i spędzony wspólnie czas to przejawy zaangażowania – a gdy pracownicy widzą, że jako szef angażujesz się, odpowiedzą własnym zaangażowaniem w nowe projekty i nowe poziomy przychodów. Bez tego, prędzej czy później, twoje wysiłki będą trafiać na ich ścianę niezaangażowania i wygodnictwa. Będziesz się na nich denerwować i uważać, że są leniami, ale tak naprawdę będzie to wyłącznie twoja wina: tego, że nie zainwestowałeś czasu, żeby ich zaangażować. (CBP)

Inspiracja: supnowysacz.praca.gov.pl/regulamin-konkursu-moj-sposob-na-biznes